Chciało być się dziennikarzem

Trzeci dzień XI Festiwalu Nauki.
Już sam tytuł spotkania skłaniał do myślenia o czymś wyjątkowym i niedosiężnym. A brzmiał on: „Magia radia i oswajanie mikrofonu, także słów parę o pułapkach języka mówionego”. Tak właśnie było; i radio, i język ojczysty, to coś owianego mgłą metafizycznej tajemnicy. Tajemnicy teatru wyobraźni oraz i ciągłego mozołu „aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”. Przewodnikiem był Krzysztof Michalski redaktor I Programu Polskiego Radia, autor audycji „Wieczór Odkrywców” i „Ludzie nauki”, a także naukowych debat w TVP Kultura.

Miało być 60 minut, było dwadzieścia więcej i nikt nie zauważył jak ten czas szybko upływał. A było o wszystkim: o początkach polskiego radia ilustrowanych głosem Marszałka Piłsudskiego i Haliny Konopackiej, o lwowskiej Wesołej Fali, o wyjątkowych radiowych osobowościach takich jak Bohdan Tomaszewski i Bogdan Tuszyński. Sporo czasu zajęły kwestie językowej poprawności. Na przykład na której samogłosce kładziemy akcent w wyrazie nauka, a na której w rzeczowniku matematyka (tym, którzy nie byli na spotkaniu wyjawię w tajemnicy: mówimy nauuuka, matemaaatyka). Interesujące były uwagi o tym, jak przygotować się do wypowiadania takich językowych łamańców jak: w czasie suszy szosa sucha lub czego potrzeba strzelcowi do zestrzelenia szczygła drzemiącego w dżdżysty dzień na drzewie.

Sporo czasu Krzysztof Michalski poświęcił zawodowi dziennikarza. Przypomniał zapomniane prawdy o tym, że dziennikarz musi do każdego tematu być przygotowany. Że czas zgłębiania wiedzy, związanej z przygotowywaną audycją, jest wielokrotnie dłuższy niż sama audycja. Że dziennikarza musi cechować wnikliwość i stanowczość w dociekaniu prawdy, ale także kultura osobista.

A wszystko to Krzysztof Michalski mówił ciepłym, aksamitnym głosem, i to tak mówił, że każdemu ze słuchaczy chciało być się dziennikarzem radiowym…
(tekst: Marek Kulec)